Bohemia
26-30.07.2017, Nový Bor, Czechy
Bohemia
26-30.07.2017, Nový Bor, Czechy
XXVI Puchar Wawelu
05-09.07.2017, Klucze
Rajd Waligóry
30.09.2017, Ochotnica Dolna
Święto Sportu WAT
12.05.2017, Warszawa-Bemowo
Bohemia
26-30.07.2017, Nový Bor, Czechy
Bubo Cup
01-04.08.2017, Wyspa Cres, Chorwacja
XXVI Puchar Wawelu
05-09.07.2017, Klucze

Rajd Miejski 360 Gliwice 2015

Jak wspomniano wcześniej na Facebooku, braliśmy z Dianą udział w Gliwickim Rajdzie Miejskim organizowanym przez Team 360. Dosyć długo zbierałem się by coś napisać na jego temat. Może to i dobrze, bo opadły już emocje i niniejsza notka będzie bardziej obiektywna (i pozytywna).

Co się udało?

Zakwaterowanie - duża, nowa hala. Materaców w bród. Łazienki czyste i schludnie.

Start (dzień 1) - dobra lokalizacja. Byli nawet postronni widzowie. Nikt się nie zadeptał. Zadanie logiczne całkiem ładnie rozbiło stawkę na początku.

Meta (dzień 1), Start i Meta (dzień 2) - świetna lokalizacja. Od dawna chciałem zobaczyć maszt radiostacji w Gliwicach. Poza tym połączenie centrum zawodów z imprezą plenerową, tak jak w przypadku startu na Placu Krakowskim, to takie "wyjście z lasu do ludzi".

Kajaki - całkiem OK. Pomimo dużej liczby zespołów, poszło całkiem sprawnie. Szkoda tylko, że "ciecz" w Kanale Gliwickim bardzie przypomina kawę niż wodę. Swoją drogą dodawło to dramatyzmu, bo nigdy nie było wiadomo jak głęboko w danym miejscu jest. I okazywało się, że np. zamiast przewidywanych 2 metrów jest 30 cm.

Paintball - szybko i sprawnie.

Zadanie linowe - szybko i sprawnie.

Zadanie na OSF - jeszcze szybciej i jeszcze sprawniej. Fajnie, że można było pomagać osobie z pary. Swoją drogą poza kajakami, było to jedyne zadanie zespołowe.

Co się nie udało?

SPORTident na nadgarstku - rozumiem, ktoś może chcieć oszukać, ale efekt tego był taki, że na każdym PK trzeba się był nieźle nagimnastykować by trafić w puszkę. Efekt? Niezłe kolejki, a czasem niemalże rękoczyny i inwektywy.

Zadanie BnO w Parku Leśnym - tak słabej mapy to dawno nie widziałem. Nie wiem czy autor był w ogóle w terenie?

Strzelanie z łuku - za mała przepustowość, zbyt duża kolejka. Sporo zespołów musiało sobie darować tą przyjemność.

Zadanie gimnastyczne na drabinkach - za mała przepustowość. Brak organizacji obsługi. Pierwszy "sędzia" jakiś niesympatyczny. Zupełnie przypadkiem wygadał się, że w przypadku niepowodzenia na przyrządach, można robić karne okrążenia na bieżni. Swoją drogą wybrałem bieganie, ale czy ktoś liczył te kółka poza mną?

Zadanie na pływalni - bardzo, bardzo mała przepustowość. Wiele zespołów musiało odejść z kwitkiem. Prawdopodobnie byli zawiedzeni tak jak my. Przyznam, że byliśmy mocno zaciekawieni zapowiedziami przed rajdem o konieczności posiadania stroju kąpielowego.

Podsumowując: było fajnie, chociaż nie ukrywam rozczarowania po Rajdzie Warszawskim. Chciałoby się powiedzieć, że Igor wysoko ustawił nim poprzeczkę. Innym też, ale przede wszystkim sobie.